Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Markowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Markowski. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Języczek uwagi

Trzej muszkieterowie polszczyzny, trzej wybitni językoznawcy, kulturyści (tak mówi się o specjalistach od kultury języka), dobrze znani szerokiej publiczności z wielu programów, audycji, książek i słowników, podpowiadających nam jak mówić poprawnie. Ich pasjonująca rozmowa, moderowana przez Jerzego Sosnowskiego (radiowca i również polonistę), odkrywa przed nami meandry naszego języka, jego możliwości i ograniczenia, cechy przezeń nabyte i wrodzone, tendencje, procesy, a także scenariusze rozwoju. Profesorski tercet nie prowadzi tu jednak akademickiej dyskusji, nie przemawia ex cathedra. Panowie Bralczyk, Miodek i Markowski rozmawiają ze sobą na przyjacielskiej stopie, swobodnie i z humorem. To właśnie ich dowcip (tożsamy niegdyś z inteligencją) i niebagatelne zdolności w operowaniu ciętą ripostą stanowią o prawdziwym uroku książki, która ponadto, dzięki Przemkowi Dębowskiemu i Wojtkowi Kwiecień-Janikowskiemu zyskała znakomitą, oryginalną szatę graficzną, zasługującą na osobne pochwały. Polecam jej lekturę wszystkim, przytaczając na zachętę krótki, jakże wulgarny passus:

„Miodek: Musimy powiedzieć też, że owszem, ubolewamy nad stopniem zwulgarnienia stadionów, ulicy, tramwajów, ale – bądźmy szczerzy – tysiące dowcipów bez wtrącanych weń wulgaryzmów przestaje być dowcipami. Opowiem jeden: Znany warszawski reżyser namawiany jest do tego, żeby się przeprowadził do Wrocławia. «Tu jeszcze gruzy, ruiny i zgliszcza, kiedy ta Warszawa stanie na nogi? Więc przyjedź do Wrocławia!». Lecą argumenty socjologiczne. «Nie, nie, ja Warszawie będę wierny do końca życia». Pada więc inny argument: «Słuchaj, Wrocław to miasto zieleni, parków…». A on na to: «A co ja, k…, mszyca jestem?». I teraz powiedzcie to bez tego przerywnika…

Bralczyk: Tak, bez mszycy byłoby gorzej…”

Niniejszą książkę kupiłem sobie sam!