Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pilch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pilch. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 maja 2020

Książki na głos

Mój siedmioletni syn słucha ich na okrągło. Towarzyszą zabawom, pracy, podróżom i oczywiście zasypianiu, chociaż wieczór zazwyczaj należy do mnie. Niemal codziennie jestem domowym radiem czytającym do snu bajki, wiersze i książki dla dzieci. Pamiętam, że jako dziecko też uwielbiałem, kiedy ktoś mi czytał (najczęściej robiły to babcia i mama). Miałem też dwie kasety ze słuchowiskami, które do dziś wspominam.

Kiedyś nagrania czytanych książek stanowiły nikły segment rynku wydawniczego. Oczywiście powstawały radiowe słuchowiska dla dzieci i dorosłych (W Jezioranach czy Matysiakowie), jednak płyty i kasety z czytanymi przez aktora/lektora dziełami literatury produkowano przede wszystkim na użytek osób niewidomych i słabo widzących. Osobną wypożyczalnię takich nagrań prowadził specjalny oddział biblioteki przy ulicy Koszykowej

Dziś realizowane z rozmachem słuchowiska i audiobooki stają się coraz bardziej lubianą formą lektury. Przyznam, że i mi wielką frajdę sprawia słuchanie książek czytanych przez znakomite głosy. Dzięki serwisom takim jak audioteka.pl, dla której zresztą sam miałem okazję nagrywać role i tzw. gwary, coraz łatwiej sięgać po wspaniałe realizacje klasyki oraz literackie nowości

W moim osobistym rankingu książek do słuchania pierwsze miejsca bezapelacyjnie przysługują Złemu Leopolda Tyrmanda w barwnej, wysmakowanej interpretacji Adama Ferencego, Listom starego diabła do młodego C. S. Lewisa czytanym przepięknie przez nieodżałowanego Zbigniewa Zapasiewicza,  wspaniałej powieści Jerzego Pilcha Wiele demonów, którą wirtuozersko wręcz przeczytał Jerzy Radziwiłowicz (swoją drogą chyba najlepsza rzecz Pilcha) oraz najnowszej prozie Łukasza Orbitowskiego Kult – opartej na faktach historii objawień oławskich, której głosu użyczył niezrównany, bardzo charakterystyczny Janusz Chabior.

Wśród propozycji dla dzieci, słuchanych do spółki z synem, wyróżniłbym dwupłytowe nagranie książki Łukasza Wierzbickiego Afryka Kazika czytane z werwą przez Jacka Kawalca (wcześniej nie podejrzewałem tego aktora o takie zdolności głosowe!) i dwie książki Renaty Piątkowskiej:  Opowiadania dla przedszkolaków zabawnie interpretowane przez Artura Barcisia oraz, dla nieco starszych, powieść Przygoda ma kolor niebieski , której lektorem jest Waldemar Barwiński.

Jeśli macie swoje ulubione audiobooki, podzielcie się tytułami w komentarzach.

środa, 12 września 2012

Do czasu…

Do moich toaletowych lektur dołączył ostatnio Dziennik Jerzego Pilcha. Ta forma literacka znakomicie nadaje się do czytania w trakcie krótszych i dłuższych posiedzeń. Poznawałem w ten sposób dzienniki Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, Gombrowicza i Lapidaria Kapuścińskiego (które uznaję za specyficzną realizację dziennikowego gatunku). 
Już w pierwszym wpisie, datowanym na 21 grudnia 2009 roku, porusza Pilch proustowski temat nieustannej pogoni za utraconym czasem, nie tylko z resztą czasem minionym, ale także niechybną utratą przyszłych chwil, miesięcy i dekad…

„Dziś już jestem w dniu jutrzejszym, który przelatuje jak pojutrze. Jadę ekspresem do Warszawy i zarazem siedzę w powrotnym InterCity; wstanę, zanim legnę; zamknę, zanim otworzę; wyjmę, zanim włożę; w kwietniu Wigilia za pasem.” 

Ta obsesja czasu jest także moim przekleństwem. Jestem niewolnikiem zegarka i kalendarza, programu kolejnych i kolejnych zajęć, zadań, planowanych już w coraz dłuższej perspektywie zobowiązań i konieczności. Zaczynając weekend, myślę z bólem o jego zakończeniu; rozpoczynając pracę, biczuję się za rzeczy, których nie uda mi się załatwić przed powrotem do domu; nieustannie przejmuję się jutrem, nie umiejąc skoncentrować się na obecnej chwili, niezależnie czy to chwila wytężonego wysiłku, czy moment wytchnienia. Czas dławi mnie. Jednym z niewielu sposobów na oszukanie go jest czytanie lub właśnie pisanie dziennika, w którym błaha codzienność zamienia się w literacką kreację, znajdując swój sens choćby w samym jej (codzienności) zapisywaniu.