piątek, 23 stycznia 2015

Nie do czytania!

Pragnę serdecznie przeprosić wszystkich moich bliskich i dalekich znajomych, którzy szczerze i z zapałem rekomendowali mi serię książek o Jakubie Wędrowyczu. Oto moja druzgocąca recenzja opowiadań otwierających cykl, którego bohaterem jest samozwańczy egzorcysta-bimbrownik:

Utalentowany pisarz, mający się za sprawnego rzemieślnika, nie może na dwóch sąsiadujących stronach trzy razy używać zwrotu „poskrobał się z frasunkiem po głowie”, pisać o „siłach usiłujących”, ani okraszać tekstu perełkami w stylu: „Urzędnik był już daleko, ale usłyszawszy ten wybuch wesołości, jeszcze bardziej zwiększył tempo ucieczki”.

Kronik Jakuba Wędrowycza nie należy w ogóle brać do ręki. To książka głupia, źle napisana i, co najgorsze, nieśmieszna!

piątek, 9 stycznia 2015

Nie ogarniam!

Jednym z moich noworocznych postanowień jest nieużywanie słowa „ogarniam”. Mam bowiem wysypkę na to słowo, które w tak wszędobylski, bezczelny oraz irytujący sposób rozpleniło się w naszym potocznym słowniku. Fatalnym skutkiem głupawej mody wszyscy dziś „nie ogarniają” tematu, obowiązków, procedur, czasu, kalendarza, własnych i cudzych spraw, myśli, wiadomości, lektur i czego tylko dusza zapragnie. Jeśli ktoś natomiast ma głowę na karku, zna się na swojej pracy, potrafi się czymś zająć, zaopiekować, ma dryg organizacyjny, szybko przyswaja nowe informacje i sposoby działania, myśli składnie i nie sprawia mu problemu łączenie faktów to właśnie „ogarnia”. Dziś jednym słowem „ogarniają” ci wszyscy, którzy jeszcze niedawno „kumali czaczę”, „czaili bazę” i „dawali radę”…

Otóż ja „ogarniać” nie chcę. Nie zamierzam. Nie mam najmniejszej ochoty.
Od dzisiaj nie „ogarniam”!

piątek, 2 stycznia 2015

Lektury 2014

Kolejny czytelniczy rok za nami, więc zgodnie z tradycją odnotowuję w Pamiętniku z książek listę książek, które zajmowały mnie od stycznia do grudnia 2014. Tym razem absolutnie pierwsze miejsce bezapelacyjnie należy się Pawłowi Hulle za przepiękną, mądrą i ważną powieść Śpiewaj ogrody. Inne książki, które zrobiły na mnie duże wrażenie i zasługują na wyróżnienie - wytłuszczam (oczywiście tytuły, a nie same książki!).

1. Zygmunt Miłoszewski: Bezcenne
2. Wiesław Myśliwski: Ostatnie rozdanie
3. Yasmina Reza: Bóg mordu
4. Szymon Hołownia, Marcin Prokop: Wszystko w porządku
5. Magdalena Grochowska: Wytrąceni z milczenia
6. Sylwia Chutnik: Cwaniary
7. Zygmunt Bauman, Stanisław Obirek: O Bogu i człowieku. Rozmowy
8. Boris Akunin: Sokół i Jaskółka
9. Krzysztof Miller: 13 wojen i jedna
10. Paweł Huelle: Śpiewaj ogrody
11. Carl Bernstein, Bob Woodward: Wszyscy ludzie prezydenta
12. Donata Subbotko: W rozmowie
13. Stefan Chwin: Hanemann
14. Stefan Themerson: Wykład profesora Mmaa
15. Mariusz Urbanek: Tuwim. Wylękniony bluźnierca
16. Paulina Wilk: Znaki szczególne
17. Michał Ogórek: Polska ogórkowa. Podręcznik dla wszystkich klas
18. Joseph Heller: Paragraf 22
19. Paweł Skawiński: Gdy nie nadzejdzie jutro
20. Przemek Angerman: Tożsamość Rodneya Cullacka
21. Witold Szabłowski: Tańczące niedźwiedzie
22. Zygmunt Miłoszewski: Uwikłanie
23. Małgorzata Rejmer: Bukareszt. Krew i kurz 
24. Günter Wallraff: Na samym dnie
25. Wszystko zależy od przyimka, praca zbiorowa: Bralczyk, Markowski, Miodek, Sosnowski
26. Nikołaj Lilin: Syberyjskie wychowanie
27. Paulina Wilk: Lalki w ogniu
28. Tom Hodgkinson: Być rodzicem i nie skonać
29. Dorota Wodecka: Polonez na polu minowym
30. Krzysztof Varga: Czardasz z mangalicą
31. Jacek Hugo-Bader: Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak
32. Danuta Stenka, Jacek Maciejewski: Flirtując z życiem
33. Tomek Michniewicz: Swoją drogą. Opowieść o trzech podróżach po inne życie
34. Maryna Miklaszewska, Masław: Mikołajek w szkole PRL
35. Swietłana Aleksijewicz: Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka
36. Rafał Wojasiński, Jan Nowicki: Droga do domu
37. Michał Głowiński: Czarne sezony
38. Jacek Łęski, Alina Łęska: Pokochać Ukrainę 
39. Wiktor Osiatyński: Rehab

Za miłą współpracę dziękuję księgarni internetowej Publio.pl oraz księgarni Matras. Do grona moich  poważnych i prestiżowych współpracowników w zeszłym roku dołączyli także śródmiejscy Wspólnicy.

środa, 24 grudnia 2014

Życzenia

Poniższą wirtualną kartkę dedykuję wszystkim, 
którzy na co dzień lub od święta zaglądają do Pamiętnika z książek


wtorek, 23 grudnia 2014

Lektura polityczna

Wobec Putinowskiego zamachu na wolność i suwerenność Ukrainy, aneksji Krymu i haniebnej działalności sterowanych przez Kreml tak zwanych separatystów, my maluczcy niewiele możemy zdziałać… Nie mamy wpływu ani na politykę polską, ani tym bardziej europejską czy światową. Nie od nas zależy dalszy ciąg tego konfliktu, przez wielu nazywanego dziś otwarcie wojną.

Możemy oczywiście angażować się w różnorakie akcje pomocowe, możemy przekazywać pieniądze i modlić się za naszych sąsiadów. Możemy też, niestety, pozostać obojętnymi, zasłaniając się bezsilnością lub, co gorsza, idiotycznymi frazesami o nacjonalistach, banderowcach i spadkobiercach UPA.

Szukając jakiegoś minimum przyzwoitości, minimum zaangażowania, choćby symbolicznego gestu solidarności z Ukraińcami, proponuję poświęcenie kilku godzin na lekturę książki autorstwa Aliny i Jacka Łęskich – polsko-ukraińskiego małżeństwa, które za cel postawiło sobie pokazanie Polakom dzisiejszej Ukrainy w kontekście jej niezwykłej historii, kultury, uwarunkowań społecznych i politycznych.

Pokochać Ukrainę to rodzaj bardzo osobistego przewodnika, w którym wiele miejsca zajmują prywatne historie i anegdoty z normalnego, codziennego życia. Autorzy bazują na własnych doświadczeniach, relacjach rodzinnych i przyjacielskich, a także zawodowych. Z ich opowieści wyłania się obraz Ukrainy jakiej nie znamy. I to jest właśnie nasz grzech pospolity, nasze zaniechanie wobec ludzi, którzy choć są nam tak bliscy (poprzez wspólną historię, dzisiejsze aspiracje polityczne i gospodarcze oraz zaskakująco podobną wrażliwość), są jednocześnie tak dalecy, inni, obcy…

Z książki:

      „W pewnym sensie Ukraina jest podobna do Polski, tylko wszystko w niej jest bardziej. I kłopoty i sukcesy. I blaski, i cienie. Polacy mogą w Ukraińcach odnaleźć swoje własne cechy, ale wielokrotnie wzmocnione. Namiętności bardziej intensywne, wady bardziej widoczne, gościnność, serdeczność i empatię bardziej naturalne i spontaniczne. Umiłowanie wolności i poczucie honoru co najmniej takie, jak nasze.”

środa, 17 grudnia 2014

Kryptoreklama

Kilka razy w tygodniu do pracy jeżdżę komunikacją miejską. Drogę z Białołęki na Włochy pokonuję wówczas trzema pojazdami: autobusem, metrem i pociągiem podmiejskim. Bardzo te wczesnoporanne dojazdy i szczytowe powroty lubię, bo jak wieść gminna niesie - podróże kształcą. Bogactwo doznań i aromatów zaiste oszałamiające... Zwłaszcza, gdy podniosę nos znad czytanej w serdecznym ścisku książki czy gazety.

Moim oczom, szczególnie w drodze powrotnej (stacja Metro Młociny), ukazuje się niezwykły, odważny, nietuzinkowy i jakże literacki slogan reklamowy pewnej budki z hot-dogami, pieczywem i ciepłymi kanapkami. Jego lakoniczna forma i zabawna wieloznaczność już dawno prosiła się o poczytne miejsce w Pamiętniku z książek:


Smacznego.

środa, 10 grudnia 2014

Dla dzieci

Zainspirowany pomysłem mojej żony, postanowiłem dzieciom z rodziny zrobić prezent w postaci płyty z ulubionymi wierszykami Tymoteusza. Z pomocą kolegi nagrałem dwadzieścia jeden tekstów, które lada dzień znajdą się na krążku audio, który będę mógł kilkorgu maluchom położyć pod choinkę. A oto próbka - Aleksander Fredro: Paweł i Gaweł.